Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

W 2026 roku podwyżki deklaruje już tylko 39% polskich firm — o 8 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie 53,4% pracowników liczy na wzrost pensji w najbliższych miesiącach. Ta luka między oczekiwaniami a budżetami pracodawców oznacza, że w tym roku o podwyżkę trzeba prosić mądrzej niż kiedykolwiek. Sprawdzamy, jakie argumenty rzeczywiście zwiększają szansę na „tak”, ile realnie da się wynegocjować i co robić, gdy szef odmówi. Stan danych: 10 września 2026.
Moment rozmowy ma dziś większe znaczenie niż w ostatnich latach, bo budżety płacowe firm wyraźnie się skurczyły. Z badania Randstad i Pollster wynika, że tylko 39% pracodawców w ogóle planuje podwyżki w 2026 r., a najczęściej dzieje się to przy noworocznej rewizji wynagrodzeń — czyli w praktyce decyzje na cały rok zapadają na przełomie stycznia i lutego. Rozmowa podjęta w marcu czy kwietniu trafia więc często na już zamknięty budżet.
Dobrym momentem jest też okres tuż po zamknięciu dużego projektu, publikacji wyników finansowych firmy pokazujących wzrost, lub przed corocznym przeglądem wynagrodzeń — jeśli w firmie taki proces istnieje, warto zgłosić się na 4–6 tygodni przed jego formalnym startem, żeby argumenty zdążyły trafić do budżetu, a nie zostać potraktowane jako spóźniony wyjątek. Z kolei zaraz po informacjach o zwolnieniach, cięciach kosztów albo słabym kwartale w branży (jak choćby w sektorze przedsiębiorstw, gdzie zatrudnienie w maju 2026 r. spadło o 0,9% r/r) szanse na „tak” są realnie niższe, niezależnie od jakości argumentacji.
Najskuteczniejsze argumenty łączą twarde dane o rynku z konkretnym, policzalnym wkładem pracownika. Same emocje czy poczucie niesprawiedliwości nie przekonują menedżera, który musi to samo uzasadnić dalej — przed swoim przełożonym albo działem HR.
Warto też przygotować się na rozmowę tak, jak przygotowuje się konkretną prezentację — z jedną kartką, na której są trzy najmocniejsze osiągnięcia i proponowana kwota, a nie ogólne wrażenie, że „należy się więcej”.
Część argumentów, które wydają się logiczne z perspektywy pracownika, w rozmowie o pieniądzach działa odwrotnie do zamierzonego efektu.
Sama znajomość dobrych argumentów nie wystarczy, jeśli rozmowa nie jest odpowiednio zaplanowana. Poniższe kroki pomagają przejść od ogólnego przekonania „zasługuję na więcej” do konkretnej, trudnej do odrzucenia propozycji.
Warto wejść w rozmowę ze świadomością realnych widełek, jakie stosują dziś firmy w Polsce — to pozwala uniknąć zarówno zbyt zachowawczej, jak i oderwanej od rzeczywistości propozycji.
| Wysokość podwyżki | Odsetek firm, które ją planują w 2026 r. |
|---|---|
| 2–4% | 52% |
| 4–7% | 23% |
| 7–10% | 5% |
| Powyżej 10% | 0% (praktycznie się nie zdarza) |
Źródło: Instytut Badawczy Randstad i Instytut Pollster, badanie dot. planów płacowych firm na 2026 r.
Innymi słowy: propozycja podwyżki o 3–5% mieści się dziś w typowych widełkach i jest łatwiejsza do zaakceptowania niż w latach wysokiej presji płacowej. Podwyżka rzędu 7–10% wciąż jest możliwa, ale zwykle wymaga wyjątkowego argumentu — awansu, przejęcia nowego obszaru odpowiedzialności albo realnej, konkurencyjnej oferty z rynku. Żądanie kilkunastu procent bez takiego uzasadnienia w obecnych warunkach budżetowych firm ma niewielkie szanse powodzenia.
Największe szanse na wyższe podwyżki mają dziś pracownicy branż, w których presja płacowa wciąż jest odczuwalna — obsługi nieruchomości i firm (53% pracodawców planuje podwyżki), a także finansów, ubezpieczeń i IT (po 45%). Jeśli pracujesz w jednej z tych branż, masz naturalnie mocniejszą pozycję niż w sektorach, gdzie podwyżki deklaruje mniej niż jedna czwarta firm.
Odmowa nie musi kończyć tematu — sposób, w jaki się na nią reaguje, często decyduje o tym, czy podwyżka pojawi się za pół roku, czy temat wraca do zera.
Sama liczba procentowa na wypłacie mówi mniej niż to, co ta podwyżka oznacza po uwzględnieniu wzrostu cen. W sierpniu 2026 r. inflacja przyspieszyła do 3,4% r/r — głównie za sprawą cen paliw, po tym jak rządowy program regulujący ich ceny (CPN) został czasowo wygaszony i wznowiony w innej formie. To ważny punkt odniesienia przy ocenie każdej propozycji podwyżki.
| Wysokość podwyżki | Inflacja (VIII 2026: 3,4%) | Realny efekt dla portfela |
|---|---|---|
| 2% | 3,4% | Realny spadek siły nabywczej pensji |
| 3–4% | 3,4% | Mniej więcej utrzymanie realnej wartości pensji |
| 5–7% | 3,4% | Realny wzrost siły nabywczej |
Warto pamiętać, że 41% firm w 2026 r. świadomie planuje podwyżki na poziomie inflacji — wynika z raportu Grant Thornton. Dla pracownika oznacza to w praktyce utrzymanie status quo, a nie realną poprawę sytuacji finansowej. Jeśli więc propozycja podwyżki oscyluje wokół 3%, warto traktować ją jako punkt wyjścia do negocjacji, a nie ich zakończenie — szczególnie że przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw rosło w pierwszej połowie 2026 r. w tempie 5,5–6,7% r/r, czyli wyraźnie szybciej niż ceny.
To, ile faktycznie zostaje Ci na rękę po podwyżce, zależy też od formy zatrudnienia i progów podatkowych — różnice między etatem a działalnością B2B potrafią być przy wyższych zarobkach bardzo duże, o czym piszemy szerzej w artykule o wyborze między B2B a etatem przy zarobkach 10–20 tys. zł.
Najlepszym momentem jest okres przed formalnym przeglądem wynagrodzeń w firmie (zwykle przełom roku) albo tuż po zakończeniu dużego, udokumentowanego sukcesu zawodowego. Unikaj rozmów tuż po informacjach o cięciach kosztów w firmie.
Tylko wtedy, gdy faktycznie masz konkretną, realną ofertę z rynku i jesteś gotów ją przyjąć. Blef bez pokrycia najczęściej kończy się utratą zaufania, a nie wyższą pensją.
W 2026 r. typowe podwyżki w firmach, które w ogóle je planują, mieszczą się w przedziale 2–7%. Wyższe wartości są możliwe głównie przy awansie, poszerzeniu zakresu obowiązków lub silnym argumencie rynkowym.
Poproś o konkretne, spisane kryteria, które trzeba spełnić, żeby wrócić do rozmowy w ustalonym terminie, i rozważ alternatywy pozapłacowe, które realnie poprawiają Twoją sytuację już teraz.
To raczej utrzymanie dotychczasowej siły nabywczej pensji niż realna poprawa sytuacji finansowej. Przy inflacji na poziomie 3,4% (sierpień 2026) dopiero podwyżka wyraźnie powyżej tego poziomu oznacza realny wzrost zarobków.
Najlepiej połączyć obie formy: krótka wiadomość, żeby umówić spotkanie i zasygnalizować temat, a sama argumentacja — najlepiej na żywo lub na wideorozmowie, gdzie można naturalnie reagować na pytania i wątpliwości przełożonego.
Tak. W 2026 r. najwięcej firm planuje podwyżki w obsłudze nieruchomości, finansach, ubezpieczeniach i IT, więc pracownicy tych branż mają dziś naturalnie mocniejszą pozycję niż osoby zatrudnione w sektorach, gdzie presja płacowa wyraźnie osłabła.
W 2026 r. podwyżki deklaruje mniej firm niż rok wcześniej, a te, które je przyznają, najczęściej mieszczą się w przedziale 2–7%. Najskuteczniejsze argumenty to konkretne, policzalne rezultaty, poszerzony zakres obowiązków i dane rynkowe o wynagrodzeniach w branży — nie porównania do kolegów czy groźby bez pokrycia. Zanim zaakceptujesz propozycję, sprawdź, czy przewyższa ona inflację (3,4% w sierpniu 2026 r.) — inaczej realnie nic się nie zmienia w Twoim portfelu, mimo wyższej liczby na wypłacie.